Mam Amalgamat i co dalej cz.2



DETOKS CZYLI CO ROBIĆ PO USUNIĘCIU WYPEŁNIEŃ RTĘCIOWYCH?



Po tym jak już wiemy, że mamy wypełnienia amalgamatowe, z pewnością chcemy się ich pozbyć z naszego organizmu.
Kolejnym więc etapem będzie przygotowanie do tego zabiegu, oraz usunięcie wypełnień.
Jeśli jeszcze nie oglądaliście naszego filmiku z procedurą usuwania Smart, to zapraszam na naszą stronę http://smiledentalstudio.pl/Amalgamaty_32957.html

Przygotowanie jest sprawą bardzo indywidualną i tak naprawdę powinno być omówione z każdym osobno. Zależy bowiem od stanu zdrowia Pacjenta. O tym może, choć ogólnikowo, postaram się napisać w innym wpisie. 

Dziś, na prośbę wielu z Was chciałabym napisać o przewadze naturalnego procesu detoksyfikacyjnego organizmu. Organizm ludzki jest tak cudownie stworzony, że im mniej się w niego ingeruje, tym on lepiej funkcjonuje.

W przypadku detoksu z rtęci (kadmu i arszeniku- ponieważ wszystkie trzy sa niewolnikami glutationu) mówimy o działaniu po tym, jak już do tej ingerencji doszło. Czyli nasz organizm oczekuje na pomoc, ale pomoc wzmacniającą jego naturalny system.

Detoksykacja, czyli odtruwanie, to szereg reakcji zachodzących w naszym organiźmie by pozbyć się szkodliwej substancji.
Dla tych, którzy nie wiedzą, mam dobrą nowinę- każdy organizm jest zaopatrzony w taki system. Do naszych organów odtruwających należą: płuca, wątroba, jelita, nerki, skóra. Całkiem nieźle jak na jeden organizm.

Na potrzeby tego wpisu będę mówiła o odtruwaniu z rtęci, ale ten proces dotyczy też innych toksyn w naszym organiźmie.

Tak jak wielu z nas zastanawia się dlaczego część osób, która ma wypełnienia rtęciowe "dobrze się ma", a część bardzo choruje, tak lekarze, którzy zadają sobie trud prowadzenia Pacjentów po usunięciu wypełnień amalgamatowych, zastanawiają się dlaczego detoks u niektórych Pacjentów jest łatwy i przewidywalny a u innych powoduje nasilenie się objawów zatrucia. Muszę tu dodać, że odtruwanie przebiega z różną prędkością u różnych osób.
Coraz częściej wśród naukowców pojawia się opinia o uwarunkowaniu epigenetycznym. O tym napiszę troszkę pod koniec.

Pierwsza myśl, jaka temu towarzyszy? Wszyscy jesteśmy inni( mimo wbudowanego systemu odtruwania) i standardowe podejście do procesu detoksykacji będzie działało na standardowego Pacjenta. Czyli jakiego?

Detoks możemy podzielić na dwa główne etapy:
1) detoks komórkowy- zachodzący na poziomie komórki
2) detoks pozakomórkowy- drenaż

Żeby ten proces móc lepiej zrozumieć muszę na tym etapie wspomnieć, że na huśtawce z detoksem siedzi również proces, który nazywamy zapaleniem.

Detoks jest częścią procesu antyoksydacyjnego, natomiast zapalenie to głównie proces pro-oksydacyjny.

O zapaleniu mówimy wtedy gdy coś nie pożądanego wtargnie do Twojego organizmu i zaczyna Cię "zjadać". Wtedy Twój organizm reaguje bardzo mądrze, wytwarzając pro-oksydanty, by zabić intruza. Rodniki nadtlenkowe, woda utleniona to są pro-oksydanty. Powodują wyłączenie procesu detoksykacji. Tłumaczy to dlaczego u Pacjentów z chronicznym stanem zapalnym dochodzi do chronicznego zatrzymywania toksyn w organiźmie i utrudnionego procesu odtruwania! Myślę że to warto sobie zapamiętać.

Jak się to ma do rtęci?

Naukowcy obserwowali komórki, które nie reagowały apoptozą (martwicą), na skutek działania metalem ciężkim. Obserwując zachowanie się tych komórek, doszli do wniosku, że musi istnieć dla nich jakiś system ochronny. Pierwszym co zauważyli, była duża ilość glutationu w komórkach z "dobrym przeżyciem". Drugą rzeczą, jaka zwróciła również ich uwagę była S transferaza glutationowa (GST). Dla tych co nie są biegli w biochemii, jest to związek który jest katalizatorem czyli takim włącznikiem, który powoduje, że ten glutation spełnia dobrze swoją rolę.

DETOKS KOMÓRKOWY

Przeanalizujmy taką sytuację:
Na skutek uwalniania się rtęci z wypełnień amalgamatowych, rtęć krąży we krwi, z której dostaje się do wnętrza komórki.
Teraz wyobraźmy sobie ( dla ułatwienia), że w komórce jest takie miejsce z przyciskiem, do którego jeśli zbliży się rtęć to go włączy i dojdzie do procesu, w którym komórka obumrze. Wtedy mówimy o zatruciu. Jeżeli rtęć nie uaktywni jednak tego przycisku, to nie znaczy, że tej rtęci już w tej komórce nie ma. Ona nadal tam jest, tylko komórka w jakiś cudowny,naturalny sposób się broni. Rtęć jest związana z białkiem komórkowym.
Jak już wcześniej wspomniałam, naukowcy zauważyli, że komórki z dużą ilością glutationu oraz GST miały większą szansę przetrwania.

Glutation, co to takiego?

Wytwarzany w każdej z komórek naszego ciała, choć w większej ilości w młodości, działa w naszym organiźmie jak REDOX czyli układ oksydacyjno redukcyjny chroniąc grupy SH białek przed utlenianiem. Jest więc przeciwutleniaczem- antyoksydantem. Mówiąc bardzo ogólnie  ( na potrzeby wpisu) chroni nasz organizm przed związkami toksycznymi.
Do powstania glutationu konieczna jest witamina C oraz cysteina- endogenny aminokwas.
Glutation wykazuje ponad to silne działanie immunologiczne polegające na rozmnożeniu limfocytów w celu zwalczania bakterii, wirusów czy pasożytów. Brak glutationu doprowadza do obumarcia komórki.

Jeżeli mamy naszą powyższą syuację, gdzie rtęć jest związana z białkiem komórkowym, glutation znajdujący sie w komórce, pod wpływem GST, łączy się z rtęcią, odrywając ją od białka i tworzy kompleks rtęć- glutation. Teraz, żeby ten kompleks mógł być usunięty z komórki potrzebne jest białko transportowe MRP, które umożliwi przejście tego kompleksu przez błonę komórkową na zewnątrz komórki- do przestrzeni pozakomórkowej-MATRIX. 
Jeżeli na tym etapie system jest choć trochę upośledzony, to rtęć choć nie powoduje włączenia przycisku samoniszczenia nie zostaje z komórki usunięta i jeżeli kiedykolwiek dojdzie do spadku odporności immunologicznej w organiźmie, to nawet po wielu latach może dojść do uaktywnienia przycisku samoniszczenia i do zatrucia organizmu.

Ten mechanizm tłumaczy dlaczego osoba z jednym wypełnieniem rtęciowym ciężko choruje a druga przy dwunastu amalgamatach ma się dobrze ( w tym momencie).

Czyli dobry detoks nie polega tylko na usunięciu metali ciężkich z komórki ( chelatacji), ale na wzmocnieniu lini obronnej, którą w tym przypadku jest glutation.
Glutation, jako główny przeciwutleniacz reguluje odpowiedź immunologiczną. Jeżeli poziom glutationu spada, to nasz organizm atakowany jest łatwiej przez wirusy, bakterie, pasożyty. Stosunek utlenionego glutationu do zdredukowanego nadaje redox naszym komórkom i jest krokiem w kierunku zrozumienia procesów nowotworowych.

FAZA POZAKOMÓRKOWA - DRENAŻ
 
Jest to faza, rozpoczynająca sie  po przekroczeniu kompleksu glutationowego przez błonę komórkową, ale nie da się jej traktować oddzielnie. Jej oddzielenie jest czysto umowne, dla lepszego zobrazowania procesu oczyszczania.  Dlaczego? 

Bez zdrowej błony komórkowej nie ma detoksu!

Otóż błona komórkowa, która jest integralną częścią każdej komórki, jest jak chip komputerowy lub jak mózg dla komórki. Kiedyś uważano, że taką strukturą jest jądro komórkowe. 
Błona komórkowa ma zdolność komunikowania się ze środowiskiem zewnętrzym komórki- Matrixem. Jeżeli ta przestrzeń jest "czysta", nasza błona komórkowa jest zdrowa, a my nie jesteśmy pod wpływem sytuacji stresowej i nie jesteśmy w trybie przetrwania to detoks się rozpocznie. 

Jak się to dzieje?
Błona komórkowa ma swoich "zwiadowców" w postaci białek IMP Integral, Membrane Protein. Dzięki nim ocenia środowisko pozakomórkowe, zbiera potrzebne informacje i przesyła sygnał do DNA komórki, jakie geny detoksykacyjne włączyć. Błona komórkowa pracuje też trochę jak "brama do miasta", która wpuszcza do środka to co jest potrzebne dla miasta by przeżyło. Jeżeli brama zostanie zamknięta to miasto wymrze. Ta brama działa w dwie strony, ponieważ powstałe w mieście śmieci muszą być wywiezione na zewnątrz. Energię by tą bramą kierować komórka wytwarza w mitochondriach. Są to organella wewnątrzkomórkowe.
Co ciekawe, mitochondria mają również swój własny system odtruwający- swój własny glutation. Z mitochondriami ma się jednak nieco inaczej, ponieważ są bardzo wrażliwe na obecność metali ciężkich takich jak rtęć. Ta ich wrażliwość przejawia się tym, że jeżeli w komórce obecne są rtęć, kadm lub arszenik zahamowane zostaje wytwarzanie energii. To tłumaczy chroniczne zmęczenie w przypadku zatrucia rtęcią.
Żeby błona komórkowa funkcjonowała prawidłowo i dochodziło do drenażu, matrix (przestrzeń pozakomórkowa) powinna mieć pH zasadowe. Przemieszczona do tej przestrzeni rtęć, w kompleksie z glutationem, zostaje dalej przetransportowana do limfy i krwi.Rtęć z krążącej krwi jest filtrowana przez wątrobę do woreczka żółciowego, do żółci i dalej do jelita cienkiego. Z krwi rtęć może też przemieszczać się do nerek i zostać wydalona z moczem.
Drogą limfy będzie się najczęściej przedostawać do wątroby i nerek.
I tutaj, jeżeli błona komórkowa hepatocytów (komórek wątroby) jest w stanie zapalnym, czyli nie wydala toksyn, to dojdzie do zniszczenia komórek i na nic stosowanie chelatów. Transport nie działa.
Jeżeli nerki zostały uszkodzone, to kanaliki proksymalne, w których transport rtęci jest transportem aktywnym, nie będą działały , doprowadzając do zatrzymania wydalania metalu. W ten sposób będzie on cofnięty do organizmu powodując zniszczenie kolejnych komórek.
By sprawdzić czy nerki działają prawidłowo nie wystarczy zreobić USG jak sugeruję niektórzy Pacjenci.

Jeżeli enterocyty (komórki jelit) będą w stanie zapalnym, będą przepuszczały np. gluten doprowadzając do nietolerancji. Ale sprawa nieszczelnych jelit to temat rzeka i nadaje się na osobny wpis.

Podsumowując. 

By detoksykacja organizmu z metali ciężkich, takich jak rtęć, zachodziła sprawnie, każdy etap jest ważny i musi działać bez zarzutów. Czyli:
- komórka musi posiadać odpowiednie stężenie glutationu
- mechanizm detoksykacji musi być sprawny i to znowu zależy od glutationu.
- system wydalania musi być sprawny.
 
Pytania jakie zadają Pacjenci.

Jaka jest przewaga różnych detoksów?

Jeżeli w chelatacji używamy np. DMSA a nie wiemy czy kanaliki proksymalne w nerkach nie zostały uszkodzone, możemy potencjalnie doprowadzić do jeszcze gorszego zatrucia organizmu, ponieważ te chelaty będą usuwały rtęć głównie przez nerki.
Jeżeli natomiast wzmocnimy procesy naturalnej detoksykacji, wykorzystując organy, które w naturalny sposób temu służą, nie doprowadzamy do skutków ubocznych.

Często Pacjenci mówią, że skoro mają objawy uboczne , gorzej sie czują, to znaczy, że detoks działa. Niby reakcja Herxheimera? Nie!

Stosowanie niektórych związków np. kwasu lipoinowego ma działanie prooksydacyjne. A zielona herbata? jest antyoksydantem czy prooksydantem? Tu pewnie Was zaskoczę. Jest prooksydantem! Te związki indukują Nrf2. One tworzą delikatną kaskadę wolnych rodników w naszych komórkach, potrzebną by powstała odpowiedź, w wyniku której dochodzi do oczyszczenia z nadmiaru kwasu lipoinowego i w wyniku tego, dochodzi przy okazji do usunięcia rtęci czy kadmu. Ale jeżeli ten przycisk nie działa to podajemy prooksydant i dlatego czujemy się źle! O tym się nie mówi, bo podanie kwasu lipoinowego IV ma takie wspaniałe skutki. Ale nie mówi sie o tym co się stanie jeśli ten przycisk nie zadziała. Może się to skończyć tragicznie!

Biorąc pod uwagę detoksykację z rtęci często zapominamy, że te osoby mogą mieć zatrucie pleśnią. Co to znaczy? Kiedyś myślano, że zatrucie pleśnią ( często np. u osób mieszkających w zagrzybionych pomieszczeniach) idzie w parze z zatruciem rtęcią, ponieważ jeżeli mamy niski poziom glutationu to detoks jest niemożliwy. Okazuje się, że to toksyny z pleśni blokują wszystkie mechanizmy oczyszczające a nie rtęć. Tak więc podanie kwasu lipoinowego Pacjentowi zatrutemu pleśnią może się skończyć bardzo źle.
Jak to się ma do systemu naturalnego?
Mamy glutation, mamy transferazę, mamy rtęć. wszystko wydostaje się z komórki na zewnątrz. Jeżeli jesteśmy w stanie zabezpieczyć takie działanie cały czas, to będziemy w stanie przebywać nawet w toksycznym świecie bez większego uszczerbku. Nie potrzebujemy perfekcyjnych warunków. Przecież oprócz metali ciężkich mamy jeszcze inne toksyny. Czy z każdą z nich z osobna mamy walczyć w inny sposób? Tak długo jak jesteśmy w stanie zabezpieczyć system glutationowy jesteśmy bezpieczni. Do tego systemu dodałabym jeszcze błonę komórkową. Odżywianie jej jest konieczne do dobrego transportowania toksyn na zewnątrz. Podstawową rzeczą jest fosfatydylocholina, wchodząca w skład fosfolipidów budujących błony komórkowe, zapewniając im prawidłową płynność. Zastosowanie diety jaką opisał Weston Price ma tu bardzo dobry skutek.

Skąd mam wiedzieć czy mój proces detoksykacji będzie przebiegał sprawnie?

Pierwszą rzeczą jaką musimy ustalić, to czy nie mamy w organiźmie przewlekłego procesu zapalnego. Najczestszym schorzeniem dzisiejszych czasów są nieszczelne jelita. Nie wszyscy mamy nawet tego świadomość. Jest to kolejna z przyczyn, dla której nasz proces detoksykacji może nie przebiegać tak jakbyśmy tego sobie życzyli.

Osoby, które trudno sie odtruwają to:
- osoby które miały długotrwały kontakt z pleśnia                                          
- osoby u których stwierdzono chorobę nowotworowa                           
- osoby z zapaleniem wirusowym
poza tymi trzema przyczynami epigenetycznymi dużą rolę będzie odgrywał stan błony komórkowej

Co z tym zrobić?

Detoks powinien sie zacząć 5-6 dni po usunięciu amalgamató. NIgdy nie zaczynamy detoksu jeżeli posiadamy jeszcze wypełnienia rtęciowe.
Największe nasilenie będzie przypadało na pierwsze 6 miesiecy.
Powinien mieć charakter pulsacyjny.
Jeżeli jest blokada epigenetyczna to:
podajemy :    DIM diindylometane20mg 2x dziennie przez tydzień
                       izotoniczne minerały morskie, ćwiczenia fizyczne,woda,
                       Phosphatydyl cholin- PC
                        Witaminę C, koenzym Q10, Wit B complex i dopiero póżniej glutation, polfenole, R lipoic acid, gorzkie zioła( zioła usprawniające działanie nerek i wątroby.Mam nadzieją , że choć trochę przybliżyłam bliższy naturze proces detoksykacji.

Zdrowia życzę.

Katarzyna Griffiths.



« powrót